Pomimo nałożonych obostrzeń, turyści wciąż próbują dostać się na Podhale. Sypią się mandaty.
Ze względu na zagrożenie wciąż rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 i zgodnie z zaleceniem Ministerstwa Środowiska, Tatrzański Park Narodowy (3 kwietnia) podjął decyzję o całkowitym zamknięciu terenu. Nałożone obostrzenia dotyczą obecnie zarówno turystów, jak i wszystkich mieszkańców. Wyjątek do przemieszczania się stanowią niezbędne potrzeby życiowe, do których nie należą przejażdżki na nartach, czy snowboardzie. W miniony weekend, policja ukarała mandatami czterech kierowców, podczas kontroli na wjeździe do Zakopanego. Kilkanaście osób zostało pouczonych.
Rzecznik zakopiańskiej policji zwrócił uwagę na sytuację, do której doszło wczoraj, tj. 5 kwietnia, kiedy mężczyzna chciał dostać się na stok. Strażnicy TPN początkowo tylko zwrócili uwagę snowboardziście. W momencie, gdy mężczyzna próbował kolejnego podejścia, tym razem z innej strony, zawiadomiono policyjny patrol. Zabawa w kota i myszkę zakończyła się mandatem. Radykalne działania aż do odwołania wprowadzono, aby powstrzymać epidemię. Władze miasta apelują o powstrzymanie się od przyjazdu w Tatry, które są niedostępne dla wszystkich. Proszą o rozsądek i cierpliwość, gdyż góry poczekają.

Wybrane uwagi lub komentarze mogą zostać opublikowane pod artykułem.
0 Komentarzy