Pierwsza pomoc w ukąszeniu przez żmiję

Pogoda coraz bardziej zachęca nas do górskich wycieczek. Musimy jednak pamiętać, że nie tylko my korzystamy z tak sprzyjającej aury. Wśród nas żyją stworzenia uwielbiające wylegiwać się na słońcu. Na przykład żmije. Można je spotkać na skałach, pniakach i polanach, a także w trawie.

Najbardziej niebezpieczne żmije należą do gatunku vipera berus, czyli są to po prostu żmije zygzakowate. Mają one szarawe, brązowe, żółte lub czarne zabarwienie, a ich długość dochodzi do około 80 cm. Najważniejszą cechą, dzięki której możemy je rozpoznać jest ciemniejszy niż reszta ubarwienia zygzak na grzbiecie, nazywany również wstęgą Kaina.
Żmija rzadko atakuje człowieka, głównie ma to miejsce kiedy instynkt podpowiada jej, że musi się bronić. Warto pamiętać, że nie zawsze w przypadku ukąszenia dochodzi do wstrzyknięcia jadu. Jeśli chodzi o jego moc, to wśród innych odmian europejskich, klasyfikowany jest on jako średni. Jad żmii zygzakowatej jest mieszanką neurotoksyn, substancji zmniejszających krzepliwość krwi, powodujących martwicę tkanek i zaburzenia rytmu pracy serca. Co ciekawe, siła jadu żmii nie zależy od jej ubarwienia, tak jak barwa samochodu nie świadczy o jego szybkości, a kolor szlaku o jego trudności.

Objawy

Ślad po ukąszeniu nie zawsze musi być widoczny, jednak najczęściej objawia się jako podwójne kropki odpowiadające kłom żmii. Wokół pojawia się zaczerwienienie i obrzęk. Towarzyszy temu silny ból, szybko może dojść do przyspieszenia czynności serca, pojawia się niepokój, nudności, wymioty, bóle głowy. Czasami może dojść do krótkiej utraty przytomności, skurczu oskrzeli, duszności, obrzęku, a nawet zatrzymania krążenia! Objawy nie muszą wystąpić od razu, dlatego nigdy nie wolno lekceważyć ukąszenia przez żmije!

Postępowanie

Pierwsze i najważniejsze w przypadku chęci pomocy poszkodowanemu jest upewnienie się, że miejsce wokół niego jest bezpieczne, nie chcemy przecież żeby kolejna osoba została ukąszona. Jeśli żmija znajduje się nadal w pobliżu, najlepiej spróbować obejść ją od tyłu. W przypadku kiedy się nie rusza, pod żadnym pozorem nie upewniaj się czy żyje, najlepiej jej nie dotykać i nie zaczepiać. Jeśli konieczne jest jej odsunięcie, najlepiej użyć bardzo długiego kija lub gałęzi. W przypadku większej grupy osób, wyznaczamy jedną z nich, aby skontaktowała się z pogotowiem ratunkowym (numery GOPR: 601 100 300 lub 999 lub 112), reszta powinna oddalić się w bezpieczne miejsce. Natomiast gdy jesteśmy sami, w pierwszej kolejności dzwonimy po pomoc, a następnie oceniamy stan poszkodowanego, jeśli normalnie utrzymuje z nami kontakt, staramy się głównie zabezpieczyć miejsce ukąszenia poprzez unieruchomienie danej kończyny. Najlepiej, aby poszkodowany jak najmniej się ruszał, gdyż każda taka czynność może doprowadzić do szerszego rozprowadzenia toksyny za pomocą tłoczni mięśniowej po organizmie. Miejsce ukąszenia przemywamy czystą wodą, w miarę możliwości z mydłem i zabezpieczamy jałowym gazikiem.

Jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, dzwonimy po pomoc, a następnie postępujemy wg schematu ABC (A - airways, udrażniamy drogi oddechowe; B - breathing, sprawdzamy czy oddycha; C - circulation, w przypadku braku wyczuwalnego tętna na tętnicy szyjnej rozpoczynamy resuscytację 30 uciśnięć na 2 wdechy.) Jeśli chodzi o miejsce ukąszenia, postępujemy jak wyżej, ale pamiętajmy, w tym przypadku najważniejsze jest wykonywanie uciśnięć klatki piersiowej!

Przebywając w górach musimy mieć świadomość, że pomoc ratowników nie zjawi się tak szybko. Aby usprawnić całą akcję, możemy dokładnie umówić się, którym szlakiem będą się kierować i spróbować przenieść poszkodowanego, co znacznie przyspieszy udzielenie mu niezbędnej pomocy. Przy przenoszeniu kierujemy się podstawową zasadą niwelowania każdego ruchu ofiary. Można stworzyć prowizoryczne nosze (potrzebne nam będą gałęzie, linka, bądź skrawki ubrań), transportować w postaci żywego krzesełka, bądź w przypadku dziecka bezpośrednio na rękach.

Mity

Na pewno wielu z was słyszało o spektakularnym nacinaniu i wysysaniu jadu. W przypadku takiego pomysłu polecany jest lizak bądź słomka trawy. Nigdy, pod żadnym pozorem nie wysysamy jadu z rany! Przede wszystkim nie pomoże to poszkodowanemu, może dodatkowo zwiększyć penetrację jadu, a także wywołać objawy u pomagającego. Nie stosujemy opasek uciskowych, zwiększają one ból wywołany niedokrwieniem kończyny i zmniejszają szansę na jej uratowanie. Nie należy również przemywać rany spirytusem, bądź innym alkoholem.

Co dalej

Po przybyciu załogi ratownictwa medycznego, chory zostanie przetransportowany do najbliższego szpitala wyposażonego w antytoksynę. Każdy poszkodowany wymaga 24-godzinnej obserwacji w szpitalu.

Pisząc artykuły staramy się ze wszystkich sił, by były jak najbardziej kompletne i aktualne. Nic nie zastąpi jednak Waszego doświadczenia i uważnych oczu. Jeśli czytając ten artykuł zauważyłeś(aś) jakiś błąd, nie zgadzasz się z tym co napisaliśmy lub po prostu chcesz coś dodać od siebie - napisz nam o tym. Wszystkie nadesłane wiadomości czytamy z uwagą i odpowiednio reagujemy.

Zapisz się do naszego newslettera

Odbieraj nowości, artykuły i powiadomienia wprost do swojej skrzynki email. Konkursy i specjalne oferty tylko dla subskrybentów.